O miejscu
Modernistyczny wieżowiec z 1934 r. — pierwszy drapacz chmur w Polsce o konstrukcji żelbetowej. Symbol międzywojennego rozwoju Katowic, projekt Tadeusza Kozłowskiego.
Sylwetka — 60 metrów wysokości i 14 pięter
Wystarczy wyjść z Rynku w stronę ul. Żwirki i Wigury — Skarbek rośnie wtedy nagle z perspektywy. Na tle niskiej śródmiejskiej zabudowy wieżowiec wygląda na wyższy, niż jest w rzeczywistości. Mierzy 60 m do dachu, ma 14 pięter, łączna powierzchnia użytkowa to ok. 9 000 m².
W 2026 r. te liczby brzmią skromnie. Skarbek dawno został przebity — i to wielokrotnie — przez Altus, KTW I i II, Atrium Centrum, czy realizacje przy ul. Chorzowskiej. A jednak w 1934 r., gdy oddawano go do użytku, był najwyższym budynkiem mieszkalnym w Polsce. Aż do końca lat 50. miał ten tytuł niepodzielony.
Kto patrzy na Skarbka pierwszy raz, ten wyłapuje od razu jego charakter. Bryła pionowa, wąska, dynamiczna. Elewacje gładkie, niemal pozbawione ozdób — modernizm z najczystszej szuflady. Górne piętra cofnięte schodkowo, jakby budynek nawiązywał do nowojorskich drapaczy z lat 20. To nie był przypadek. Tadeusz Kozłowski, główny architekt, znał tę typologię z prasy i podróży.
Dziś gmach pełni przede wszystkim funkcję biurową. Część parteru i pierwszych pięter zajmują urzędy, sklepy, sieć handlowa. Wieczorem nieliczne okna palą światło — większość po godzinie 17:00 jest pusta. Ale sylwetka pozostaje rozpoznawalnym znakiem, najczęściej fotografowanym po Spodku elementem panoramy Katowic.
Rok 1934 — pierwszy żelbetowy drapacz w Polsce
Lata 30. to czas, gdy Katowice — wówczas stolica autonomicznego województwa śląskiego — przeżywały bezprecedensowy boom inwestycyjny. Miasto liczyło wtedy ok. 130 000 mieszkańców, ale aspirowało do roli pełnoprawnej europejskiej metropolii. Powstawały szkoły, gmachy publiczne, modernistyczne kamienice. Brakowało jednak czegoś, co miałoby symboliczne znaczenie — czegoś, co byłoby „wizytówką dwudziestolecia”.
Decyzja o budowie zapadła w 1929 r. Inwestorem był Fundusz Emerytalny Pracowników Państwowych Górnictwa — instytucja zarządzająca świadczeniami emerytalnymi górników. Stąd oryginalna nazwa budynku: Wieżowiec Funduszu Emerytalnego Górników. Krótka nazwa „Skarbek” pojawiła się dopiero po wojnie, prawdopodobnie od dawnej hipoteki ziemskiej rodu Skarbków, którzy mieli w XIX w. udziały w okolicznych gruntach. Tak się przyjęło.
Budowę rozpoczęto w 1931 r. Trwała trzy lata, mimo trudności wynikających z światowego kryzysu gospodarczego. Otwarcie nastąpiło w 1934 r. — z fanfarami, prasą, fotografami. Przedwojenne pocztówki Katowic chętnie pokazywały Skarbka jako symbol „nowego Górnego Śląska”.
Konstrukcyjnie był to przełom. Pierwsze polskie wieżowce — gdańska i warszawska Prudential, bydgoska BGK — opierały się jeszcze na konstrukcjach stalowych lub mieszanych. Skarbek był pierwszym w pełni żelbetowym drapaczem chmur w Polsce. To znaczy: cała konstrukcja nośna, łącznie ze stropami i słupami, wykonana z monolitycznego żelbetu. Rozwiązanie nowoczesne, trwałe i znacznie tańsze niż konstrukcja stalowa importowana z Niemiec lub USA. Po latach okazało się, że konstrukcja jest tak solidna, że żadna z planowanych po wojnie modernizacji wymiany szkieletu nigdy nie była potrzebna.
Tadeusz Kozłowski i Eustachy Chmielewski — autorzy projektu
Konkurs architektoniczny ogłoszono w 1929 r. Wpłynęły propozycje z całej Polski. Wybrano projekt warszawskiej spółki Tadeusza Kozłowskiego i Eustachego Chmielewskiego. Obaj byli już wówczas znanymi architektami, z dorobkiem w realizacjach modernistycznych dla Warszawy i Lwowa.
Tadeusz Kozłowski (ur. 1895, zm. 1957) — absolwent Politechniki Lwowskiej, w latach 30. jeden z czołowych modernistów polskich. Współpracował m.in. z biurem Adolfa Szyszko-Bohusza. Po wojnie zajmował się głównie odbudową Warszawy. Eustachy Chmielewski (ur. 1895, zm. 1953) — kolega ze studiów, partner Kozłowskiego w pracowni warszawskiej. Po wojnie kontynuował działalność architektoniczną do śmierci.
Projekt Skarbka łączył kilka założeń. Pierwsze: maksymalne wykorzystanie wąskiej parceli przy ul. Mielęckiego (dziś Żwirki i Wigury). Drugie: stworzenie funkcjonalnego biurowca na potrzeby Funduszu Emerytalnego, z pomieszczeniami do wynajęcia jako biurach komercyjne. Trzecie — wymiar reprezentacyjny. Fundusz oczekiwał, że budynek będzie znakiem rangi instytucji.
Architektonicznie rozwiązanie idealnie pasowało do nurtu wczesnego polskiego modernizmu. Brak ornamentu historyzującego, ale zachowane proporcje klasyczne. Schodkowo cofnięte górne piętra dawały budynkowi dynamikę bez naśladowania amerykańskich „setbacks”. Detale: wąskie ramy okienne, pionowe podziały elewacji wykonane z tynku szlachetnego, parter wykończony marmurem.
Po wojnie Kozłowski został doceniony — Skarbka uznano za jedną z najważniejszych jego realizacji.
Międzywojenne Katowice — kontekst, w którym powstał Skarbek
W 1922 r., po trzech powstaniach śląskich i plebiscycie z 1921 r., wschodnia część Górnego Śląska została włączona do Polski. Katowice z prowincjonalnego niemieckiego Kattowitz stały się stolicą nowo utworzonego, autonomicznego województwa śląskiego. Władze polskie rozpoczęły program „polonizacji” regionu — przez inwestycje, zatrudnienie, kulturę.
W latach 20. i 30. powstała znaczna część gmachów publicznych dzisiejszego centrum: Sejm Śląski (1925–1929, proj. Kazimierz Wyczyński), Urząd Wojewódzki w bryle Sejmu, Bank Gospodarstwa Krajowego, gmach Akademii Muzycznej. Inżynieria miejska — drogi, kanalizacja, oświetlenie elektryczne — była najnowocześniejsza w II Rzeczypospolitej. Niektóre rozwiązania (np. system tramwajowy) wyprzedzały Warszawę.
Skarbek wpisuje się w ten kontekst jako szczyt prywatno-instytucjonalnego boomu lat 30. To była dekada, w której Katowice zbudowały siebie na nowo. Szacunkowo w samym Śródmieściu w l. 1925–1939 powstało kilkadziesiąt nowych kamienic, biurowców i domów mieszkalnych w stylu modernistycznym. Wiele z nich stoi do dziś — skupione zwłaszcza wokół ul. 3 Maja, pl. Wolności i ul. Mickiewicza.
Dla wielu mieszkańców międzywojennych Katowic Skarbek był pierwszym budynkiem, w który mogli wejść jako goście — restauracja na ostatnim piętrze, z tarasem widokowym. Otwarta dla publiczności od 1934 r. Kto wszedł na taras, ten zobaczył Katowice po raz pierwszy „z lotu ptaka”. Doświadczenie nowe i wyjątkowe.
Po wojnie — adaptacje, zmiany, zaniedbania
II wojna światowa nie zniszczyła Skarbka. Wieżowiec stał nietknięty — niemcy wykorzystywali go w l. 1939–1945 jako siedzibę administracji okupacyjnej, polskie władze przejęły go w 1945 r. Funkcja pierwotna — siedziba funduszu emerytalnego górników — została utrzymana, choć fundusz przeszedł kilka reorganizacji w PRL-u.
W l. 50. i 60. budynek pełnił funkcję mieszanej — biura instytucji branży wydobywczej, kilka piętr mieszkalnych dla pracowników, parter handlowy. Dachowy taras widokowy zamknięto dla publiczności w l. 60. (oficjalnie ze względów bezpieczeństwa, nieoficjalnie — typowa dla PRL-u nieufność wobec miejsc otwartych „ot tak”).
W l. 70. i 80. nastąpił okres zaniedbania. Elewacje pociemniały, instalacje wymagały wymiany, parter handlowy popadł w typowy stan socjalistycznej szarzyzny. Niektórzy mieszkańcy w l. 90. wspominają Skarbka jako ponury, ciemny gmach z windą działającą co drugi dzień.
Gruntowną renowację przeprowadzono w l. 2007–2010. Wymieniono okna (z zachowaniem oryginalnych proporcji ram), oczyszczono i odnowiono elewacje, zmodernizowano windy i instalacje. Projekt restauracji prowadziła pracownia katowicka, z konsultacjami konserwatorskimi. Efekt — Skarbek wrócił do reprezentacyjnej roli. Dziś elewacja ma jasny, kremowy kolor zbliżony do oryginału z 1934 r.
Formalnie wieżowiec jest wpisany do rejestru zabytków od 1995 r. Każda zmiana w jego wyglądzie zewnętrznym wymaga zgody konserwatora wojewódzkiego.
Wnętrze — co dziś znajdziemy w Skarbku
Skarbek nie jest dostępny dla zwiedzających „z marszu”. Jest to czynny biurowiec — większość pięter zajmują firmy najemne, urzędy lub biura księgowe. Bez konkretnej sprawy do załatwienia, do hallu można wejść, ale dalej już nie.
Parter — sklepy i punkty usługowe. Skład funkcjonalny się zmieniał przez dziesięciolecia. Aktualnie wśród najemców parteru: filie banków, sieć drogerii, niewielki bar bistro. Niewiele z oryginalnego wnętrza — marmurów i mosiężnych detali — przetrwało. Zachowała się natomiast oryginalna brama wejściowa od strony ul. Żwirki i Wigury, z geometrycznymi okuciami.
Klatka schodowa — częściowo zachowana w stylu z 1934 r. Stopnie z lastryka, balustrady stalowe, drzwi wejściowe na pięterka z oryginalnymi numerami. Kto miał szczęście wejść tam za sprawą służbową, ten może zobaczyć fragmenty „Katowic z lat 30.” w prawie autentycznym stanie.
Dachowy taras widokowy — od dziesięcioleci niedostępny. Pojawiały się projekty otwarcia go ponownie dla publiczności (jako punktu widokowego), ale jak dotąd nie zostały zrealizowane. Władze miasta wspominały o tym pomyśle przy okazji różnych dyskusji o promocji turystycznej, na razie jednak bez konkretu.
Kto chce zobaczyć Skarbka „od środka” w sposób uporządkowany — najlepiej skorzystać z corocznych Dni Otwartych Zabytków (zwykle wrzesień), gdy budynek bywa udostępniany dla zwiedzających. Trasa skrócona, przewodnik, około godziny.
Sąsiedztwo — co znajdziemy w okolicy
Skarbek stoi w samym sercu Śródmieścia. W zasięgu pięciu minut spaceru znajdziemy większość najważniejszych zabytków centrum.
Na zachód — Rynek katowicki (3 minuty), z fontanną, wagonem tramwajowym i pomnikiem 100-lecia odzyskania niepodległości. Z Rynku wschodnia pierzeja prowadzi prosto na ul. Mariacką (deptak gastronomiczny). Po drodze mijamy dawny Dom Towarowy Zenit — modernistyczny gmach z lat 60.
Na południe — pl. Wolności (5 minut). Plac z fontanną i pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej (po długich dyskusjach przekształcony w pomnik o szerszej, neutralnej tematyce). Wokół eklektyczne i secesyjne kamienice z przełomu XIX i XX w.
Na wschód — ul. Mickiewicza i kompleks Akademii Muzycznej, dalej pl. Sejmu Śląskiego z monumentalnym gmachem dawnego Sejmu Śląskiego (1929) — drugiego po Skarbku symbolu międzywojennej architektury Katowic.
Na północ — al. W. Korfantego i Strefa Kultury (Spodek, NOSPR, MCK, Muzeum Śląskie), ok. 12 minut spacerem. Po drodze mijamy Galerię Katowicką (otwartą w 2013 r.) i Dworzec Katowice Główne. Cały spacer przez serce miasta — od Skarbka do Spodka — zajmuje 15 minut bez większego pośpiechu i pokazuje 90 lat ewolucji Katowic w kompaktowej formie.
Jak najlepiej obejrzeć Skarbka
Najlepszy widok na całą bryłę — z Rynku, od strony fontanny. Wieżowiec ustawia się wtedy w osi widokowej, bez przesłon. Drugi dobry punkt — pl. Wolności, ujęcie z południa. Sylwetka Skarbka rośnie wtedy zza zieleni placu.
Fotografować najlepiej rano, przy wschodnim słońcu — elewacja od strony Rynku jest wtedy podświetlona. Wieczorem, przy zachodzącym słońcu, ładnie wychodzi widok od strony zachodniej. W nocy — niestety, Skarbek nie jest specjalnie iluminowany. Tylko nieliczne okna i ozdobne lampy nad wejściem dają trochę światła.
Z tarasu widokowego wieży wystawowej Muzeum Śląskiego (Strefa Kultury) widać Skarbka w panoramie miasta — ramka kadrów obejmuje wieżowiec wraz z całą międzywojenną zabudową centrum. To zdecydowanie najlepsze ujęcie z lotu ptaka.
Zwiedzanie z przewodnikiem — sporadyczne. Kilka katowickich agencji organizuje spacery historyczne po centrum z Skarbkiem jako punktem na trasie. Sezon: wiosna i jesień, kalendarz publikowany na portalu miejskim oraz przez Punkt Informacji Turystycznej (Rynek 13).
Lokalizacja
Adres: ul. Żwirki i Wigury 15, Katowice
Najczęstsze pytania
Czy można wejść do Drapacza Skarbek?
Tylko do hallu wejściowego. Dalej budynek pełni funkcję biurowca i jest dostępny wyłącznie dla pracowników i klientów najemców. Wnętrza klatki schodowej i wyższych pięter nie są udostępniane turystom poza wyjątkami (Dni Otwartych Zabytków, wrzesień).
Czy taras widokowy na dachu jest czynny?
Nie. Taras widokowy z 1934 r. jest zamknięty od lat 60. XX w. Pojawiały się propozycje jego ponownego otwarcia, jednak na razie bez konkretu. Najlepszy widok z lotu ptaka na okoliczne Katowice — taras Muzeum Śląskiego (Strefa Kultury, 12 min spacerem).
Jaka jest dokładna wysokość Skarbka?
Około 60 m do dachu, 14 pięter naziemnych plus piwnice. W 1934 r. — najwyższy budynek mieszkalny w Polsce. Tytuł utrzymał aż do późnych lat 50. Współcześnie najwyższy wieżowiec Katowic — KTW II — przekracza 130 m.
Skąd nazwa „Skarbek”?
Oryginalna nazwa brzmiała: Wieżowiec Funduszu Emerytalnego Górników. „Skarbek” to nazwa potoczna, która przyjęła się po wojnie — przypuszczalnie od XIX-wiecznego rodu Skarbków, który miał udziały w okolicznych gruntach lub od śląskiego skarbnika, mitologicznej postaci opiekuna kopalń.
Czy do Skarbka jest blisko z Dworca Głównego?
Tak. Z Dworca Katowice Główne pieszo ok. 5 minut: prosto al. W. Korfantego do Rynku, dalej w prawo ul. Żwirki i Wigury. Tramwaj — przystanek „Skarbek” lub „Rynek” (linie 6, 11, 19, 23). Parking — w Galerii Katowickiej (płatny).