O miejscu
Centralny plac miasta po przebudowie z lat 2014–2015 — z fontanną-rondem, miejskim wagonem tramwajowym i pomnikiem 100-lecia odzyskania niepodległości. Punkt zerowy Katowic.
Pierwsze wrażenie — fontanna, wagon i przestrzeń
Wyjście z Galerii Katowickiej od strony al. W. Korfantego — i nagle otwiera się szeroki, jasny plac. Po prawej fontanna w kształcie ronda, woda tańczy w kilku rzędach dysz. Po lewej — zielony wagon tramwajowy „N” z 1948 r., wystawiony jak eksponat muzealny. Z tyłu pomnik 100-lecia odzyskania niepodległości, dalej ciemna sylwetka „Skarbka” i dawny Dom Towarowy Zenit.
Kto pamięta Rynek sprzed 2014 r., ten od razu wyłapuje różnicę. Na środku placu nie kursują już samochody, znikły bariery, znikły pasy ruchu. Pieszy ma tu pierwszeństwo bezdyskusyjne — i widać to w sposobie, w jaki ludzie się po placu poruszają. Przystają, oglądają fontannę, robią zdjęcia, siadają na ławkach.
W ciepłych miesiącach plac żyje od rana do późnej nocy. W zimie — zwłaszcza w grudniu — przejmuje go jarmark świąteczny z drewnianymi domkami i grzanym winem. A jednak nawet wtedy, kiedy wokół tłum, sam plac wydaje się ogromny. To efekt bardzo świadomej decyzji projektowej: minimalistyczna nawierzchnia, długie ciągi pieszych, brak kiosków i banerów reklamowych. Rynek miał być pusty — i jest pusty w najlepszym sensie tego słowa.
Stary Rynek vs. nowy — kawał historii w jednej przebudowie
Do 2013 r. po Rynku jeździły samochody. Plac był w istocie skrzyżowaniem kilku ulic, z wydzielonymi pasami i sygnalizacją świetlną. Przez całe powojenne dekady traktowano go jak węzeł komunikacyjny, nie jak salon miasta. Reklamy, ekrany LED, kiepska nawierzchnia — Rynek katowicki w 2010 r. był jednym z najmniej reprezentacyjnych placów wojewódzkich w Polsce.
Konkurs urbanistyczny rozstrzygnięto w 2010 r. Wygrała pracownia Konior Studio architekta Tomasza Koniora — tego samego, który zaprojektował później NOSPR w Strefie Kultury. Założenie: wyciągnąć ruch kołowy, otworzyć plac dla pieszych, przywrócić mu rangę centralnego miejsca miasta. Przebudowa ruszyła w 2014 r., zakończono ją w 2015. Koszt inwestycji — łącznie z otoczeniem, fontanną, drobną architekturą i nową infrastrukturą podziemną — przekroczył 100 mln zł.
Główne osiągnięcia projektu? Po pierwsze, zlikwidowanie ronda Wojska Polskiego — odwiecznego wąskiego gardła komunikacyjnego — i zastąpienie go fontanną. Po drugie, połączenie Rynku z placem Kwiatowym i ul. 3 Maja w jeden ciąg pieszy. Po trzecie — otwarcie placu na Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego, którego XIX-wieczna fasada wreszcie została tłem, a nie ledwo widocznym kątem oka.
Krytyka i obrona — dlaczego nowy Rynek dzielił mieszkańców
Mało która inwestycja w Katowicach budziła równie gorące spory. Krytycy Rynku — a było ich sporo — zarzucali projektowi „betonową pustynię”. Brak drzew na samym placu, surowa nawierzchnia z płyt granitowych, brak kwietników. Z lotu ptaka plac rzeczywiście wygląda na monolityczny szary prostokąt.
Obrońcy odpowiadali konsekwentnie: Rynek nie miał być parkiem. Miał być placem — w klasycznym europejskim sensie tego słowa. Kraków ma swój Rynek Główny pusty od stuleci, Wrocław swój, Kazimierz Dolny też. Drzewa, ławki i kwietniki przeniesiono na sąsiedni plac Kwiatowy oraz ul. Stawową. Sam plac zostawiono jako scenę — pod jarmarki, koncerty, demonstracje, lodowisko, parady studenckie.
Dziesięć lat po przebudowie spór ucichł. Plac działa. W weekendowy wieczór mieszkańcy schodzą się tu sami z siebie — czego w starym Rynku nie było. Komercyjne knajpy wypełniły witryny dawnych pustostanów na ul. Mariackiej i pl. Kwiatowym. Architekt Konior dostał za projekt nagrodę Stowarzyszenia Architektów Polskich. Przyjmuje się dziś, że to jedna z najbardziej udanych transformacji centrum miasta wojewódzkiego w Polsce po 1989 r.
Kto chce zobaczyć, jak wyglądał stary Rynek — wystarczy wpisać w wyszukiwarce „Rynek Katowice 2008”. Zdjęcia mówią same za siebie.
Wagon tramwajowy „N” — historia na czterech kołach
Zielony wagon stojący przy zachodnim brzegu placu nie jest atrapą. To autentyczny tramwaj typu „N”, zbudowany w fabryce Konstal w Chorzowie w 1948 r. Wagony tej serii powstały bezpośrednio po wojnie — z konieczności i według dokumentacji niemieckich tramwajów typu Kriegsstraßenbahnwagen — i jeździły po torach Górnego Śląska aż do lat 70.
Do Katowic wagon trafił z myślą o ekspozycji już w trakcie projektu Koniora. To miał być znak ciągłości: Rynek nie zaczyna się od 2015 r., na placu od 1894 r. kursowały tramwaje. Najpierw konne, potem elektryczne. Sieć tramwajowa Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego — najstarsza i jedna z najdłuższych w Polsce — miała tu swoje historyczne centrum.
Wagon stoi na fragmencie odtworzonego torowiska. Wewnątrz urządzono niewielkie miejsce wystawowe — sezonowo otwierane dla zwiedzających, najczęściej w czasie weekendów i imprez plenerowych. Wnętrze zachowano w stylu z lat 50.: drewniane ławki, mosiężne uchwyty, lampy zegarowe nad oknami. Dla dzieci to gratka, dla starszych mieszkańców — sentymentalna podróż w czasie. „EN-ka” jeździła jeszcze niedługo przed transformacją 1989 r.
Otoczenie placu — Skarbek, Zenit, Teatr Śląski
Rynek jest płaską przestrzenią, ale to, co go otacza, robi cały klimat. Patrząc od wagonu w kierunku północnym, w głębi widać sylwetkę Drapacza Chmur „Skarbek” z 1934 r. — pierwszego żelbetowego wieżowca w Polsce, 60 m wysokości i 14 pięter. Dla międzywojennego pokolenia był to symbol nowoczesności na miarę nowojorskich drapaczy.
Na samym Rynku, w jego północnej pierzei, rozpoznawalny gmach byłego Domu Towarowego Zenit — modernistyczna realizacja z lat 60. proj. Mieczysława Króla. Po latach niepewności i zmian właścicieli budynek został gruntownie odnowiony, dziś mieści m.in. salon Apple Premium Reseller i sieci modowe. Na elewacji zachowano oryginalną typografię — neon „Zenit” to obowiązkowy kadr fotograficzny.
Na zachodnim końcu placu — Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego. Oddany do użytku w 1907 r. (jako Stadttheater Kattowitz), wzniesiony według projektu Carla Moritza, od 1922 r. polska scena dramatyczna. Klasycyzująca fasada z filarami i tympanonem była przez dekady przesłonięta ruchem kołowym. Po przebudowie Rynku teatr wreszcie ma godne tło i dojście pieszy. Na sąsiednim plac Kwiatowy — od 2018 r. — fontanna i kwietniki.
Wschodnia pierzeja: kamienice z przełomu XIX i XX w., w parterze restauracje i sklepy. Stąd już rzut beretem na ul. Mariacką.
Pomnik 100-lecia odzyskania niepodległości
Na placu Kwiatowym, dosłownie kilka kroków od fontanny, stoi pomnik upamiętniający stulecie odzyskania niepodległości. Odsłonięto go 11 listopada 2018 r., w setną rocznicę. Forma — abstrakcyjna, modernistyczna, z brązu i stali nierdzewnej. Projekt zwyciężył w konkursie ogólnopolskim. Dla Katowic ma podwójne znaczenie: przypomina nie tylko o 1918 r., ale i o powstaniach śląskich z lat 1919–1921, dzięki którym wschodnia część Górnego Śląska wróciła do Polski.
Pomnik bywa krytykowany za zbyt nowoczesną formę — odnoszono się do niego jako „gwoździa” lub „strzały”. Zwolennicy bronią abstrakcyjnej formy: to nie ma być reportaż historyczny, ale znak nowoczesnego patriotyzmu. Wokół pomnika ustawiono ławki i kosze kwietnikowe — zwłaszcza w listopadzie miejsce żyje uroczystościami. 11 listopada przemarsz patriotyczny zawsze tu się kończy.
Co się tu dzieje przez cały rok
Rynek od 2015 r. działa jak miejska scena. Kalendarz wydarzeń wypełnia większość weekendów od kwietnia do października.
W maju — Święto Miasta i Tauron Nowa Muzyka (część wydarzeń odbywa się na Rynku, inne w Strefie Kultury). Czerwiec — Festiwal Górnośląski, koncerty plenerowe, parady. Lipiec i sierpień — kino plenerowe na fontannie (filmy wyświetlane z projekcji woda + LED). Wrzesień — Dni Katowic, jarmark rzemiosła. Listopad — Festiwal Ars Cameralis (część koncertów). Grudzień — jarmark świąteczny z drewnianymi domkami, lodowisko, choinka.
Oprócz oficjalnych imprez plac chętnie służy demonstracjom i protestom — od strajków kobiet po manifestacje branżowe. Demokracja uliczna ma w Katowicach swoje stałe miejsce. Studenci Śląskiego Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Śląskiej kończą tu swoje juwenalia. Para nowożeńców z Urzędu Stanu Cywilnego (parę kroków dalej, ul. Plebiscytowa) zwykle robi tu pierwszą sesję zdjęciową.
Fontanna działa od kwietnia do października. W ciepłe popołudnia dzieci biegają wokół niej w kąpielówkach — i to jest może najlepszy obraz tego, jak ten plac dziś naprawdę funkcjonuje.
Kiedy najlepiej odwiedzać Rynek
Najlepszy moment to maj — wrzesień, w godzinach popołudniowych. Plac jest wtedy pełen życia: knajpy wystawiają stoliki, fontanna pracuje, ławki zajęte. W weekendowy wieczór można trafić na koncert plenerowy lub festyn.
Drugi sezon — grudzień. Jarmark świąteczny rozkłada się od końca listopada do pierwszych dni stycznia. Drewniane domki, lodowisko, choinka — atmosfera z pocztówki. Wieczorem oświetlenie placu daje ciepły, miękki ton.
Najgorsze pory? Mokre listopadowe popołudnie i sucha sierpniowa południe (odbity od kamiennej nawierzchni żar potrafi być dotkliwy). Plac nie ma cienia — to świadoma decyzja projektantów, ale w lecie warto mieć kapelusz lub trzymać się stron, gdzie cień daje wschodnia pierzeja kamienic. Nocą po 23:00 plac pustoszeje — życie przenosi się na ul. Mariacką, dwieście metrów dalej.
Lokalizacja
Adres: Rynek, Katowice
Najczęstsze pytania
Czy Rynek katowicki jest dostępny dla samochodów?
Nie. Od 2015 r. plac jest wyłączony z ruchu kołowego — z wyjątkiem dostaw do okolicznych lokali (w wąskich godzinach porannych) oraz służb. Ruch tramwajowy także został przekierowany na obwodnicę śródmiejską. Najbliższe parkingi — pod Galerią Katowicką (płatny, kilka tysięcy miejsc) oraz przy ul. 3 Maja (płatny, mniejszy).
Czy fontanna na Rynku działa cały rok?
Nie. Sezon fontanny trwa od kwietnia (po pierwszych przymrozkach) do października. W listopadzie zazwyczaj jest wyłączana i konserwowana. Zimą jej miejsce zajmuje strefa jarmarku świątecznego, a od kilku lat — także lodowisko miejskie.
Co znajduje się w wagonie tramwajowym na Rynku?
Wnętrze zachowanego wagonu typu „N” z 1948 r. — drewniane ławki, mosiężne uchwyty, oryginalne tabliczki. Wagon bywa otwierany sezonowo (najczęściej w weekendy oraz podczas imprez na Rynku) jako mała ekspozycja muzealna. Wstęp jest darmowy.
Jak najlepiej dojechać na Rynek?
Tramwaj — przystanki „Rynek” lub „Skarbek”, niemal przy samym placu. Z Dworca Katowice Główne pieszo 5 minut prosto al. W. Korfantego. Parkingi: Galeria Katowicka (od 6 zł/h), parking miejski przy pl. Andrzeja, garaż pod Pl. Sejmu Śląskiego.
Co zobaczyć dookoła Rynku?
W promieniu 200 metrów: Drapacz Chmur „Skarbek”, Teatr Śląski, ul. Mariacka (deptak z restauracjami), pl. Kwiatowy z fontanną i pomnikiem 100-lecia, kamienica „Pod Globusem”, kościół Mariacki (10 min spacerem). Spodek i Strefa Kultury — 12 minut pieszo na północ.