W nocy z 15 na 16 września 2026 r. dwaj mieszkańcy Katowic przecięli kable sterowania ruchem kolejowym przy ul. Wojewódzkiej. Skutki? Blisko 650 opóźnionych pociągów i 76 odwołanych kursów. Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe złożyła wnioski o trzymiesięczny areszt.
To nie był sabotaż w klasycznym rozumieniu — przynajmniej nie polityczny. 16 września 2026 r., około godz. 3:00 w nocy, na stacjach Katowice i Katowice Ligota nagle zamarły urządzenia sterowania ruchem kolejowym (SRK). Przez dwie godziny ruch pociągów był całkowicie wstrzymany. Przez kolejne godziny — mocno ograniczony. Gdy o świcie tysiące pasażerów zaczęły docierać na perony, chaos był już w pełni rozwinięty.
Sprawą od pierwszych chwil zajęli się kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. Równolegle — co istotne — powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Każde celowe uszkodzenie infrastruktury kolejowej wymaga bowiem sprawdzenia, czy nie stoi za nim działanie zorganizowane lub o charakterze dywersyjnym. Tym razem odpowiedź okazała się prozaiczna, choć nie mniej szokująca.
Śledczy ustalili, że za paraliżem jednego z największych węzłów kolejowych w Polsce stoi chęć zysku — i to zysku liczonego w złomie. Dwaj mężczyźni, obaj mieszkańcy Katowic, przecięli cztery kable odpowiedzialne za sterowanie ruchem, a następnie ukradli ich elementy. Według ustaleń TVP3 Katowice, wartość skradzionego złomu wyniosła zaledwie 144 złote. Za tę kwotę sparaliżowali kolej na Śląsku na wiele godzin.
Najczęściej zadawane pytania
Co dokładnie się stało 16 września 2026 r. na kolei w Katowicach?
W nocy z 15 na 16 września, około godz. 3:00, w rejonie ul. Wojewódzkiej w Katowicach dwaj mężczyźni przecięli cztery kable odpowiedzialne za sterowanie ruchem kolejowym (SRK) i ukradli ich elementy. Spowodowało to całkowite wstrzymanie ruchu pociągów na stacji Katowice przez dwie godziny oraz poważne ograniczenia trwające do godz. 11:00. Łącznie opóźnionych zostało 649 pociągów, a 76 kursów odwołano.
Kim są zatrzymani i jakie grożą im kary?
Zatrzymani to dwaj mieszkańcy Katowic w wieku 50 i 55 lat, obywatele polscy. Obaj byli wcześniej wielokrotnie karani za przestępstwa przeciwko mieniu, a jeden z nich odpowie w warunkach recydywy. Usłyszeli zarzuty z art. 254a Kodeksu karnego — zamachu na urządzenia infrastruktury — za co grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura złożyła wnioski o trzymiesięczny areszt tymczasowy.
Dlaczego w sprawę zaangażowała się ABW?
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego została powiadomiona rutynowo — każde celowe uszkodzenie infrastruktury krytycznej wymaga weryfikacji pod kątem ewentualnej dywersji lub działania zorganizowanego. Śledztwo szybko wykluczyło jednak wątek sabotażu politycznego. Według ustaleń prokuratury motywem była wyłącznie chęć zysku — sprawcy chcieli sprzedać skradzione elementy kabli jako złom.
Jakie były skutki awarii dla pasażerów i jak sobie poradzono z utrudnieniami?
Skutki były odczuwalne przez większą część środowego dnia i objęły obszar od Chorzowa Batorego po Mysłowice i Będzin. Na czas utrudnień przewoźnicy wprowadzili wzajemne honorowanie biletów na kluczowych trasach aglomeracji śląskiej, a bilety Kolei Śląskich były akceptowane w komunikacji miejskiej Transport GZM na terenie całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
Ile były warte skradzione kable i jakie były koszty awarii?
Według ustaleń TVP3 Katowice wartość skradzionego złomu wyniosła zaledwie 144 złote. Koszty rzeczywistej awarii — naprawy infrastruktury, obsługi pasażerów, odwołanych kursów i opóźnień — były nieporównywalnie wyższe, choć PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. nie opublikowały oficjalnych szacunków. Skala szkód — 649 opóźnionych pociągów i ponad 13 000 minut łącznych opóźnień — mówi sama za siebie.
Redakcja Informacje Katowice
Zespół redakcyjny portalu — informacje o inwestycjach, kulturze, sporcie i życiu codziennym Katowic.
Kontakt z redakcją