Nielegalne graffiti, zniszczone ławki, podpalone altany — wandalizm w Katowicach przybiera różne formy, ale odpowiedź miasta jest coraz bardziej systemowa. Zajmują się tym różne miejskie jednostki: Miejski Zarząd Ulic i Mostów, Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej oraz Zakład Zieleni Miejskiej. Każda z nich działa na własnym odcinku, ale schemat jest wspólny — szybkie usuwanie, zabezpieczenia techniczne i coraz ściślejsza współpraca z policją.
Nielegalne napisy i malunki pojawiają się na elewacjach budynków, mostach czy w przejściach podziemnych. Choć skala zjawiska jest dziś mniejsza niż kilka lat temu, wciąż wymaga systematycznych działań. Dane z poprzednich lat mówią same za siebie: Straż Miejska w Katowicach odnotowała ponad 180 przypadków nielegalnych malunków, często na elewacjach zabytków czy obiektów mostowych. To tylko zgłoszenia — rzeczywista skala jest zapewne wyższa.
Tło dla obecnych działań tworzy też seria konkretnych incydentów z ostatnich tygodni. Do jednego ze zdarzeń doszło 31 marca 2026 r. przy ul. Tysiąclecia w Katowicach — sprawcy uszkodzili przeciwpożarowe drzwi wejściowe prowadzące na dach budynku. Całe zajście zostało zarejestrowane przez kamery monitoringu. Sprawą zajęli się kryminalni z Komisariatu Policji VII w Katowicach.